Płowdiw w Bułgarii — antyczne ruiny, kolorowe Stare Miasto i historia starsza niż wiele stolic

Płowdiw w Bułgarii to miasto, w którym przeszłość widać bez szukania. Jest pod stopami, na wzgórzach, w murach domów i między brukowanymi uliczkami. Podczas jednego spaceru można zobaczyć rzymski stadion ukryty pod główną ulicą, antyczny teatr, zabytkowe domy Starego Miasta, Muzeum Etnograficzne, ikony i zaułki pełne detali. To jedno z najstarszych stale zamieszkanych miast Europy, ale nie wygląda jak miejsce zatrzymane w czasie. Ma zabytki, kawiarnie, galerie i normalne miejskie życie.

Płowdiw — miasto, w którym epoki stoją obok siebie

Płowdiw jest drugim największym miastem Bułgarii, ale ma zupełnie inny charakter niż Sofia, Warna czy Wielkie Tyrnowo. Sofia jest bardziej stołeczna. Warna żyje morzem. Wielkie Tyrnowo przyciąga twierdzą i widokami. Płowdiw zachwyca tym, że historia jest tu bardzo blisko.

Widać ją warstwa po warstwie.

Najpierw byli Trackowie. Potem przyszli Macedończycy, Rzymianie, Bizantyjczycy, Osmanowie i Bułgarzy. Po każdej epoce coś zostało: nazwa, fragment murów, ruiny, świątynia, dom, bruk albo układ ulic.

Miasto ma przynajmniej 6000 lat historii. Często pojawia się w zestawieniach najstarszych nieprzerwanie zamieszkanych miast Europy. Przy takich miejscach zawsze można spierać się o definicję miasta i ciągłość osadnictwa. Nie zmienia to jednak najważniejszego: Płowdiw jest jednym z tych miejsc, gdzie antyk, średniowiecze i XIX-wieczna Bułgaria nie są teorią z podręcznika. Są na wyciągnięcie ręki.

Jak dawniej nazywał się Płowdiw?

Płowdiw przez tysiące lat zmieniał nazwy. Każda z nich pasuje do innego rozdziału jego historii.

Najstarsza tracka nazwa to Eumolpias. Tradycja łączy ją z mitycznym Eumolposem. Po zdobyciu miasta przez Filipa II Macedońskiego w 342 roku p.n.e. pojawiła się nazwa Filipopolis, czyli miasto Filipa.

W czasach rzymskich używano nazwy Trimontium. Oznaczała „Miasto na Trzech Wzgórzach”. Trudno o trafniejsze określenie, bo dawne miasto rozwijało się właśnie na wzgórzach. Do dziś wpływają one na widoki, trasy spacerów i układ Starego Miasta.

Po przejęciu Płowdiwu przez Osmanów w XIV wieku przyjęła się nazwa Filibe. Okres osmański zaczął się w 1363 roku i trwał przez kolejne stulecia. Obecna nazwa, Płowdiw, została oficjalnie przyjęta po 1878 roku. Miasto było wtedy stolicą autonomicznej Rumelii Wschodniej, aż do jej połączenia z Bułgarią w 1885 roku.

W 2019 roku Płowdiw znów znalazł się w centrum uwagi. Został Europejską Stolicą Kultury jako pierwsze miasto w Bułgarii z takim tytułem.

Stare Miasto w Płowdiwie — bruk, wzgórza i domy z duszą

Stare Miasto to jedna z najładniejszych części Płowdiwu. Uliczki są wąskie, strome i wyłożone kamieniem. Bruk nie pozwala iść szybko. I dobrze, bo tutaj warto zwolnić.

Za murami stoją bogato zdobione domy z okresu bułgarskiego odrodzenia narodowego. Mają wysunięte piętra, drewniane elementy, kolorowe fasady, malowane wnętrza i dekoracyjne sufity. Nie są ciężkie ani ponure. Przeciwnie — wyglądają lekko, ciepło i bardzo charakterystycznie.

Spacer po Starym Mieście najlepiej zacząć bez sztywnego planu. Warto patrzeć nie tylko na największe zabytki, ale też na bramy, okna, dziedzińce, detale stolarki i widoki między murami. Czasem najładniejsze miejsce pojawia się po zwykłym skręcie w boczną uliczkę.

Muzeum Etnograficzne — zabytkowa rezydencja i życie dawnej Bułgarii

Regionalne Muzeum Etnograficzne mieści się w jednym z najbardziej efektownych domów Starego Miasta. To zabytkowa rezydencja z czasów bułgarskiego odrodzenia narodowego. Sam budynek jest już atrakcją.

Z zewnątrz przyciąga drewnianymi detalami, układem okien i elegancką sylwetką. W środku pokazuje codzienne życie regionu. Są tu stroje, tkaniny, narzędzia, instrumenty muzyczne, przedmioty domowe i wyroby rzemieślnicze.

Muzeum ma ponad 40 000 eksponatów. Nie opowiada o Bułgarii przez wielkie daty i bitwy, tylko przez zwykłe sprawy: dom, pracę, święta, ubrania, sprzęty i lokalne zwyczaje. Dzięki temu łatwiej zrozumieć, jak żyli ludzie w tej części kraju.

Instytucja powstała w 1917 roku, a w obecnym budynku działa od 1938 roku. Warto wejść do środka, bo to nie jest muzeum do szybkiego „zaliczenia”. Bardziej przypomina spacer po domu, który przechował pamięć miasta.

Stadion Rzymski — wielka arena ukryta pod deptakiem

Stadion Rzymski w Płowdiwie robi wrażenie nie tylko wiekiem, ale też położeniem. Duża część tej starożytnej budowli znajduje się dziś pod głównym deptakiem.

W czasach rzymskich stadion mógł pomieścić nawet 30 000 osób. Miał około 240 metrów długości i 50 metrów szerokości. To pokazuje, jak ważnym miastem było Filipopolis. Budowlę wzniesiono na początku II wieku n.e., za panowania cesarza Hadriana.

Dziś można zobaczyć przede wszystkim północny fragment stadionu, czyli sfendonę. To zaokrąglona część z dawnym torem, kamiennymi siedzeniami i wejściem. Wystarczy zejść kilka kroków poniżej poziomu ulicy, żeby zobaczyć kawałek antycznego miasta.

To miejsce dobrze pokazuje, jak działa Płowdiw. Nowoczesne miasto nie usunęło dawnego. Ono zbudowało się nad nim. Idąc deptakiem, przechodzisz nad areną, na której kiedyś odbywały się zawody.

Antyczny Teatr — rzymska scena, która nadal działa

Antyczny Teatr to jeden z najważniejszych symboli Płowdiwu. Zachował się świetnie i do dziś pełni swoją funkcję. Nadal odbywają się tu koncerty, spektakle, festiwale i wydarzenia operowe.

Teatr powstał na naturalnym zboczu wzgórza. Dzięki temu widownia idealnie wpisuje się w teren. Ma 28 rzędów marmurowych siedzeń, a za sceną stoi dekoracyjna konstrukcja z kolumnami i architektonicznymi detalami.

Według różnych źródeł teatr mieścił od około 3500 do 7000 widzów. Najczęściej podaje się liczbę około 6000 osób. Zbudowano go w czasach rzymskich, prawdopodobnie pod koniec I albo na początku II wieku n.e.

Co ciekawe, obiekt odkryto przypadkiem dopiero w XX wieku. Prace archeologiczne trwały w latach 1968–1979. Po konserwacji teatr wrócił do życia jako scena.

Za dnia warto zobaczyć marmurowe rzędy i widok na miasto. Wieczorem, podczas koncertu, to miejsce ma jeszcze mocniejszy klimat. Trudno nie poczuć, że siedzi się w przestrzeni stworzonej prawie dwa tysiące lat temu.

Muzeum Ikon — spokojna, prawosławna strona miasta

Muzeum Ikon znajduje się na Starym Mieście i działa przy Miejskiej Galerii Sztuki. To dobre miejsce dla osób, które chcą zobaczyć mniej oczywistą część historii Płowdiwu.

Ekspozycja mieści się niedaleko cerkwi św. Konstantyna i Heleny. Pokazuje ikony z Płowdiwu i południowej Bułgarii, pochodzące od końca XV do końca XIX wieku.

To nie jest sztuka, którą ogląda się w pośpiechu. Liczą się tu symbole, kolory, gesty i skupienie. Po rzymskich ruinach, teatrze i bogatych domach odrodzeniowych Muzeum Ikon pokazuje duchową pamięć miasta oraz jego związki z prawosławiem.

Płowdiw jako Europejska Stolica Kultury

Płowdiw został Europejską Stolicą Kultury w 2019 roku. Dobrze pasował do tego tytułu, bo od wieków był miejscem spotkań różnych kultur, religii i języków.

Przez miasto przewijały się wpływy trackie, greckie, rzymskie, bizantyjskie, osmańskie, bułgarskie, ormiańskie i żydowskie. Widać to w architekturze, zabytkach, świątyniach i atmosferze ulic.

Płowdiw nie jest jednak tylko miastem zabytków. Ma też współczesną energię. Działają tu galerie, kawiarnie, małe sklepy, festiwale i miejsca związane ze sztuką.

Najlepiej widać to w dzielnicy Kapana. Kiedyś była dzielnicą rzemieślników, dziś przyciąga kawiarniami, barami, pracowniami, butikami i street artem. Po zwiedzaniu Starego Miasta warto zejść właśnie tam. To dobry kontrast dla rzymskich ruin i zabytkowych rezydencji.

Co zobaczyć w Płowdiwie podczas pierwszego pobytu?

Pierwszą trasę po Płowdiwie warto ułożyć prosto: antyk, Stare Miasto i współczesna Kapana.

Na początek dobrze zobaczyć Stadion Rzymski. Leży w centrum, więc łatwo od niego zacząć. Potem można ruszyć w stronę Starego Miasta, wejść w brukowane uliczki, zatrzymać się przy cerkwiach i obejrzeć domy z czasów bułgarskiego odrodzenia narodowego.

Następnie warto pójść do Antycznego Teatru. Najlepiej wtedy, gdy światło podkreśla marmurową widownię i otwiera widok na miasto. Po teatrze dobrym wyborem będzie Muzeum Etnograficzne, bo jego budynek i wnętrza należą do najbardziej charakterystycznych miejsc w Płowdiwie.

Przy dłuższym pobycie warto dodać Muzeum Ikon i spacer na Nebet Tepe. Z tego wzgórza dobrze widać miasto i łatwiej zrozumieć, skąd wzięła się rzymska nazwa Trimontium.

Dlaczego Płowdiw warto wpisać na trasę?

Płowdiw jest wygodny do zwiedzania. Wiele najważniejszych miejsc leży blisko siebie. Nie trzeba jechać daleko za miasto ani szukać atrakcji rozrzuconych po okolicy. Stadion jest pod deptakiem, teatr stoi na wzgórzu, a Stare Miasto zaczyna się niemal obok.

To miasto dla osób, które lubią miejsca z charakterem. Jest piękne, ale nie przesadnie wygładzone. Ma mnóstwo historii, ale nie sprawia wrażenia martwego muzeum. Można tu chodzić od zabytku do zabytku, ale można też usiąść przy kawie i patrzeć, jak stare wzgórza łączą się z codziennym życiem.

Płowdiw nie musi wiele udowadniać. Wystarczy spacer.

Płowdiw w Bułgarii — podsumowanie

Płowdiw to znacznie więcej niż krótki przystanek w podróży po Bułgarii. To jedno z najstarszych miast Europy, dawny tracki ośrodek, macedońskie Filipopolis, rzymskie Trimontium, osmańskie Filibe i dzisiejsze miasto kultury.

Najważniejsze atrakcje to Stadion Rzymski, Antyczny Teatr, Stare Miasto, Muzeum Etnograficzne i Muzeum Ikon. Razem pokazują miasto, które przez tysiące lat zmieniało nazwy, władców, religie i języki, ale zachowało ciągłość.

I właśnie ta ciągłość jest w Płowdiwie najciekawsza. To nie jest tylko zbiór ładnych zabytków. To żywe miasto w południowej Bułgarii, gdzie rzymskie ruiny, drewniane domy, ikony i brukowane uliczki tworzą jedną spójną historię.

naturahome

Serwis naturahome.pl nie gwarantuje poprawności, kompletności ani jakości zamieszczonych treści. Wydawca nie odpowiada za ewentualne szkody materialne lub niematerialne wynikające z użycia lub niewłaściwego użycia tych informacji. Odpowiedzialność za niezgodność z prawem, niepoprawność lub niekompletność treści, a także za wszelkie wynikłe z tego szkody, ponosi autor treści, do której prowadzi link, a nie właściciel strony naturahome.pl.

You May Also Like

sale konferencyjne w górach

Dlaczego warto organizować konferencje w górach?

Co zabrać na kilkudniową wyprawę rowerową

Kolory, hałas i przygoda – transport, który definiuje Filipiny

Wyspa Negros – Filipiny – co warto zobaczyć